Jak się nauczyć zaufania?


Ostatnio pisałam o warunkach, jakich potrzebuje kobiecość, aby w pełni ujawnić swoją moc i piękno. Kobieca moc budzi się, kiedy jesteśmy w stanie relaksu, ze spokojem przyjmujemy wszystko, co nam daje życie, z ufnością patrzymy w przyszłość.  Kiedy ufamy, że Wszechświat się o nas zatroszczy, że z tysiąca możliwych wyborów dokonamy tych, które są właściwe dla nas. Rozwijanie umiejętności zaufania jest kluczowym aspektem przebudzania kobiecości.  Brak zaufania do życia, do innych, do siebie prowadzi do dyskomfortu wewnętrznego – czujemy napięcie, potrzebę kontroli, obrony swojego terytorium, czujemy strach.

Zaufanie sprawia, że możemy się zrelaksować, pozwolić sobie na bycie autentyczną i spontaniczną. Zaufanie pozwala zestroić się z biegiem rzeki życia – pełnym niespodziewanych zwrotów akcji, nieskończonych możliwości, pełnym doznań i przeżyć.

Czym jest zaufanie i jak się jego nauczyć?

Zaufanie można podzielić na trzy rodzaje.

1. Zaufanie do świata zewnętrznego, do życia.

Nie wiele spotkałam kobiet, które potrafią ufać życiu, oddać się wyższej mądrości. Brak zaufania do życia uzewnętrznia nasz strach, że świat jest niesprawiedliwy, że los nam nie sprzyja, że nie mamy szczęścia, że dla nas nie starczy, że zabraknie, że coś pójdzie źle. Z biegiem lat strach staje się Twoim przyzwyczajeniem i nie umiesz już odróżnić kiedy jest on realny, a kiedy nie, po prostu z góry zakładasz, że świat jest niebezpieczny.

Mając w sobie ten strach, próbujemy kontrolować życie, chcemy, żeby wydarzenia układały się po naszej myśli, dokładnie tak, jak sobie zaplanowałyśmy.

Co ‘zyskujemy’?

  • Iluzję stabilności, bo przecież jeśli się głęboko zastanowisz – czy na prawdę uważasz, że możesz kontrolować życie? Czy możesz kontrolować sytuacje, wydarzenia?
  • Odcinamy się od mnogości możliwości, i potencjalnego rozwoju akcji, które mogą być dla nas o wiele lepsze, niż te, które zaplanowała nasza ograniczoną świadomość.
  • Tracimy umiejętność współistnienia z życiem, spontanicznej odpowiedzi na to, co życie nam daje w tym momencie.

 

Kilka lat temu miałam koleżankę, która co roku jeździła na urlop w tym samym terminie, z tymi samymi znajomymi, do tego samego miejsca, robiła taką samą fryzurę, kupowała podobne rzeczy, pracowała w tej samej pracy… Spotkałam ją niedawno – nie odważyła się wyjść poza schemat, każdy rok jej życia jest powieleniem poprzedniego. Czy uważasz, że jest to dobra cena za iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa?

Możesz myśleć, że zaufanie jest naiwne, że jest ślepym poddaniem się. Powiem Ci jednak, że zaufanie wymaga odwagi, ponieważ wynika z głębokiego przekonania, że istnieje większy sens w tym, co się dzieję wokół nas. Zaufanie to gotowość przyjęcia darów, które Wszechświat nam daje, dostrzeganie jego możliwości i obfitości. Zaufanie to umiejętność słuchania swojej intuicji i dokonywanie wyborów jakich chce Twoja dusza, a nie takich, jakie dyktuje Ci strach.

Odkąd pozwoliłam sobie puścić kontrolę i zaufać życiu, moje życie stało się pełniejsze i ciekawsze.  Stworzyłam przestrzeń to przebudzenia się mojej kobiecości – spontaniczności, autentyczności, bezwarunkowej miłości, zabawowości, intuicji. Nauczyłam się czytać znaki Wszechświata, ufać życiu i korzystać ze swojej intuicji jako przewodnika.

2. Zaufanie do innych ludzi. 

Każda z nas zapewne się zgodzi, że zaufanie jest fundamentem bliskości w relacji, że daje poczucie bezpieczeństwa.  Dlaczego więc nie jest łatwo przestać kontrolować swoich bliskich, zaufać, że Twoi bliscy (partner, dzieci, rodzice, przyjaciele) sobie poradzą, że Cię nie zawiodą, że sami będą wiedzieli, co jest dla nich dobre?

W relacjach z bliskimi kontrola maskuje nasze lęki przed porzuceniem, przed bliskością, przed związanym  z tym bólem. Próbując utrzymać poczucie bezpieczeństwa chcemy, żeby inni postępowali tak, jak my uważamy, że jest słuszne (czyli dobre dla naszego poczucia bezpieczeństwa). Mówimy więc innym jak mają się zachowywać, co mają robić, nie potrafimy odpuścić, po prostu pozwolić im działać samodzielnie, boimy się, że nas zawiodą.

Przez wiele lat borykałam się z brakiem umiejętności zaufania do swojego partnera. Miałam poczucie, że jeśli mu pozwolę działać bez mojej kontroli, on mnie zostawi, albo nie weźmie pod uwagę mojego dobra. Nie czułam się bezpiecznie. Zamiast cieszyć się moim związkiem i wspólnym planowaniem przyszłości, byłam zajęta zabezpieczaniem swoich lęków.

 

Brak zaufania do partnera nosimy ze sobą jako bagaż z poprzednich doświadczeń. Boimy się powtórzenia jakiegoś bólu, sytuacji, że ktoś nas zrani, zostawi, wykorzysta. Może też mieć związek z ojcem. Jeśli mama lub Ty nie mogłaś liczyć na jego obecność, na jego wsparcie, w życiu dorosłym nie wierzysz, że możesz ufać mężczyznom.

Ufając swojemu partnerowi, pozwalamy mu tym samym przejawić najlepsze cechy, swoją wiarą w jego możliwości dodajemy mu mocy. Zdejmujemy z siebie cudzą odpowiedzialność i jest nam łatwiej żyć. Bez zaufania tracimy ogromne ilości energii, żeby się zabezpieczyć, żeby wszystkim wydać odpowiednie instrukcje, bo przecież bez naszego udziału oni sobie nie poradzą.

Najczęściej tak się dzieję, że kobieta, która nie umie zaufać, przyciąga mężczyzn niedojrzałych, bez poczucia odpowiedzialności. Może też podświadomie prowokować mężczyznę, żeby ją zawiódł, a tym samym uzasadnić swoją konieczność kontrolowania.

Nie mogąc całkowicie zaufać innym, odcinamy się od możliwości poznania ludzi takimi, jacy oni są. Bowiem ważniejsze stają się nasze oczekiwania wobec nich. Jedynie spełnienie tych oczekiwań może wzbudzić nasze zaufanie, inaczej rozczarowujemy się w ludziach. Bliskość jednak bazuje na umiejętności dostrzeżenia innych takimi jacy oni są, na pozwoleniu im żyć według własnej prawdy. Dopiero wówczas powstaje przestrzeń na dialog, bez iluzji, bez oczekiwań. Ludzie nie żyją po to, żeby spełniać Twoje oczekiwania. Pozwól im być sobą, a  przestaniesz się rozczarowywać.

Nie możemy też w pełni otworzyć się na zaufanie do innych, jeśli nie mamy zaufania do siebie.

3. Zaufanie do siebie. 

Brak zaufania do siebie jest wyrażony m.in poprzez:

  • lęk przed porażką,
  • lęk przed przyszłością,
  • uleganie zdaniu innych,
  • strach popełnienia błędu,
  • nie pozwalanie sobie na doświadczenie czegoś nowego, na działanie poza wyuczonymi lub narzuconymi wytycznymi;
  • niską samoocenę,
  • trudności z podjęciem decyzji,
  • potrzebę aprobaty z zewnątrz.

 

Większość naszych lęków zakorzeniła się w naszym dzieciństwie, kiedy rodzice mówili nam jak mamy postępować, jak mamy się zachowywać, nie ufali naszej mądrości wewnętrznej, nie pozwalali nam na przejawianie siebie, nie pozwalali na samodzielne decyzje, na wyrażanie swoich opinii. Także jeśli rodzice nie przekazali nam wzorca mocnego oparcia w sobie, jeśli oni byli uzależnieni od innych, nie potrafili żyć własnym życiem, kierować się swoim dobrem.

W życiu dorosłym pogłębiamy brak zaufania do siebie jeśli nie pozwalamy sobie na bycie autentyczną, wpasowujemy się w cudze przedstawienie o tym, jak mamy żyć, jak mamy wyglądać, co mamy robić. Wymagamy od siebie realizację celów bez zapytania siebie czy tego właśnie potrzebuję, czy tego na prawdę chcę. Kiedy nie słuchamy swoich potrzeb, ignorujemy sygnały naszego ciała, nasze emocje. Kiedy polegamy bardziej na autorytecie innych osób niż naszym własnym. Kiedy nie pozwalamy sobie na popełnienie błędów i konstruktywne wyciągnięcie wniosków, a zamiast tego pogrążamy się w oskarżaniu się i poczuciu winy.

Tracimy bardzo dużo energii na pokonanie swoich lęków i wewnętrznych przeszkód. Nie pozwalamy sobie w pełni być sobą, cieszyć się życiem, kochać bez warunków. Zaufanie do siebie natomiast daje nam oparcie w sobie i wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, dodaje nam siły potrzebnej do pokonania swoich lęków.

Kobieta, która ufa sobie:

  • ma stabilne poczucie własnej wartości;
  • wierzy w swoje możliwości;
  • zna i docenia swoje mocne strony;
  • potrafi określić cel zgodny z jej wnętrzem i wytrwale go realizuje;
  • bez trudu podejmuje decyzje;
  • nie boi się pomyłki;
  • jest odporna na krytykę, nie bierze do siebie reakcji czy emocji innych osób;
  • wie, że sobie porazi, kiedy coś pójdzie nie po jej myśli.

 

Sprawdzianem naszego zaufania do siebie są momenty w życiu, kiedy nie ma kogo zapytać o radę. Kiedy ludzie którzy są w Twoim otoczeniu nie przeżyli czegoś podobnego, więc nie mogą Ci pomóc. Masz tylko siebie. Tylko na siebie możesz liczyć. Nikt oprócz Ciebie nie wie jak postąpić i jak będzie dobrze. Możesz przejść tę drogę jedynie mając oparcie w sobie, ufając swojej intuicji, ufając Wszechświatu.

Jak nauczyć się zaufania? 

Zaufanie – to nawyk, który możesz wdrożyć w życie, jeśli tylko zechcesz. Poniżej proponuję Ci kilka ćwiczeń:

  • Zrób listę sytuacji, za które jesteś wdzięczna życiu. Przypomnij sobie, kiedy coś poszło nie po Twojej myśli, a z biegiem czasu zrozumiałaś, że to co zaszło, jednak było najlepszym wariantem. Popatrz na życie szerzej – jakich lekcji Cię nauczyło?
  • Wybacz tym, którzy Cię zawiedli. Oni byli tylko Twoimi nauczycielami. Czego się dzięki nim nauczyłaś? Jaka dzięki temu się stałaś?
  • Dostrzegaj to, jak Ty wykorzystujesz swój potencjał, jak Ty rozwijasz się. Dziękuj sobie za każdy swój najmniejszy sukces. Każdego dnia podsumuj co dziś odkryłaś, zrozumiałaś, zrobiłaś, za co sobie możesz podziękować.
  • Ucz się szukać wsparcia w sobie, a nie w świecie zewnętrznym, utrzymuj kontakt ze soim wewnętrznym źródłem miłości, mądrości, światła, naucz się rozmawiać ze swoją duszą jak z kimś bardzo bliskim. Pytaj siebie – co mogę zrobić, żeby znaleźć rozwiązanie, jak mogę sobie najlepiej z tym poradzić, co bym zrobiła, jeśli bym się nie bała, jeśli bym ufała sobie?
  • Zaufaj siłom wyższym, że zatroszczą cie o Ciebie. To, jak postrzegasz rzeczywistość, jest jedynie odbiciem Twojego wewnętrznego obrazu, a Wszechświat jest o wiele bardziej złożony i mądry. Ułóż dla siebie afirmację, którą będziesz powtarzać codziennie, aby umocnić swoje poczucie zaufania – na przykład ‘Wszechświat jest mądry i obfity, zawsze się o mnie troszczy’.
  • Podważaj krytyczne oceny i opinię swoje, a także innych osób. Pytaj siebie – czy to jest wspierające dla mnie? Jak się zachowuję, kiedy w to wierzę? Co było by dla mnie najlepszym wyborem w tej sytuacji?
  • Ćwicz przyjmowanie wyborów, dokonywanych przez Twoich bliskich. Na początek, spróbuj przez tydzień zgadzać się z decyzjami swojego partnera (dzieci, przyjaciółki). Obserwuj swoje reakcje i to, jakie zmiany zachodzą w twoim życiu.

 

Nie mówię, że będzie łatwo. Jeśli jednak chcesz w pełni korzystać ze swojego potencjału Kobiety, warto nauczyć się zaufania. Spięta, nerwowa, zatroskana, kontrolująca kobieta nie jest w stanie żyć w zgodzie z głosem swojego serca i realizować swój potencjał. Jestem przekonana, że jeśli nauczysz się ufać życiu, otworzy się dla Ciebie pasmo sprzyjających sytuacji i nowych możliwości, a jakość Twojego życia znacznie się poprawi.

 

P.S. Życzę Ci szczerego zaufania do życia, do siebie, do świata!

Podziel się, proszę, swoimi przemyśleniami na temat zaufania i jego wpływu na Twoje życie. Jestem niezmiernie ciekawa Twojego doświadczenia.

 

PODOBNE ARTYKUŁY

Królowa w swoim królestwie, czyli jak troszczyć się o granice osobiste
Samotna nie z wyboru. Dlaczego jestem sama?
Ugruntowanie – znaczenie dla Twojego kobiecego pierwiastka
Kobiece praktyki – W jakich warunkach rozkwita kobiecość?
Odnaleźć szczęście
Długo i szczęśliwie… Jakich błędów unikać na początku znajomości?
Jak mówić mężczyźnie o swoich potrzebach? Pięć zasad udanej rozmowy
Przebudzona czy śpiąca Królewna?
Dawać i brać – dwie strony tej samej monety. Jak znaleźć równowagę?